Leczenie alkoholizmu zaczyna się od przyznania, że mamy problem. Możemy zmienić tylko to, czego istnieniu nie zaprzeczamy. Dlatego trzeba porzucić zgubne myślenie, że nie jest tak źle, jak się wydaje (prawdopodobnie jest gorzej), że sami sobie poradzimy z problemem, od jutra. W przejrzeniu na oczy przeszkadza mechanizm zaprzeczania. Nie tylko alkoholika, ale też najbliższego otoczenia.
Gdy osoba uzależniona przewraca się na podłogę podczas obiadu rodzinnego, współmałżonek kontynuuje posiłek z uśmiechem na ustach, udając, że „słonia nie ma w pokoju.” Gdy osoba, która straciła kontrolę nad piciem, zachowuje się nieodpowiedzialnie: nie stawia w pracy, zawala terminy, nie radzi sobie z codziennymi obowiązkami, partner ją ratuje, dzwoni do szefa ze zmyślonym usprawiedliwieniem, wykonuje wszystkie rodzinne obowiązki samodzielnie i jeszcze sprząta po libacjach.
Alkoholizm to choroba całej rodziny – czym jest współuzależnienie?
Często inicjatywa leczenia alkoholizmu wychodzi niespodziewanie od alkoholika. Jest tak zmęczony chorobą, że postanawia rozpocząć terapię, przestać pić, zamknąć się w ośrodku na detoksie. Reakcja bliskich jest wtedy nielogiczna. Żona potrafi być zaniepokojona, że mąż wróci z detoksu osłabiony na urodziny dziecka i co ona powie gościom, jeśli na stole nie będzie wina? Zamiast cieszyć się ze zdrowienia alkoholika i udzielić mu wsparcia, czuje się zagrożona. Wynika to z faktu, że alkoholizm nigdy nie jest chorobą jednego członka.
Dzieci przyjmują różne role, by przetrwać w takiej rodzinie: od bohatera, który przed innymi świeci sukcesami, przez maskotkę, która rozładowuje napięcie zabawnym i pociesznym sposobem bycia, po kozła ofiarnego, który bierze na siebie winę za chaos panujący w rodzinie. Z kolei partnerka życiowa przejmuje odpowiedzialność za alkoholika, próbuje zmotywować go do leczenia, szuka dla niego ratunku, a gdy faktycznie podejmuje on leczenie, czuje się zdezorientowana. Rodziny często rozpadają się, gdy alkoholik zaczyna zdrowieć, a partnerka szuka kolejnego uzależnionego, którego mogłaby uratować. O ile rodzina jest scalona tajemnicą alkoholizmu jednego z członków, funkcjonuje w znanych schematach, o tyle leczenie alkoholizmu u jednej osoby, wymaga od partnera zajęcia się swoim życiem.
Co mogą zrobić bliscy?
Współuzależnienie to branie odpowiedzialności za życie innych (często uzależnionych), ich zachowania i decyzje, z braku własnego życia emocjonalnego. Tak, jak alkoholik szuka ukojenia w drinkach, tak osoba współuzależniona nie potrafi funkcjonować bez alkoholika. Oboje cierpią i wymagają terapii. To nie przypadek, że osoba ratująca innych, wiąże się z alkoholikiem. Prawdopodobnie odgrywała tę rolę już w dzieciństwie, na przykład w relacji z rodzicem. Wyjście z tego destrukcyjnego schematu umożliwia terapia i praca nad sobą. Osoba współuzależniona może rozpocząć terapię dla DDA (dorosłych dzieci alkoholików) lub Al-anon (dla żon alkoholików). Bliscy uzależnionego powinni zająć się własnym życiem, zamiast go ratować.
Motywowanie do leczenia
Wielu współuzależnionych żyje w błędnym przeświadczeniu, że mogą skłonić osobę uzależnioną do trzeźwości. Należy porzucić takie myślenie! Nawet alkoholik nie potrafi zapanować nad piciem, jak mógłby to zrobić ktoś z zewnątrz? Jest jednak coś, co mogą zrobić bliscy w otoczeniu alkoholika. Mogą przestać udawać, że wszystko jest w porządku i pozwolić mu odczuć konsekwencje. Mogą powiedzieć, że są zaniepokojeni, gdy podczas uroczystości rodzinnych wymiotuje w toalecie i wygłasza opinie, które ranią gości, psując atmosferę przyjęcia. Mogą zapowiedzieć, że dopóki alkoholik nie zajmie się problemem (nie rozpocznie terapii) nie zamierzają się z nim spotykać.
„Zmieniamy się wówczas, gdy ból pozostawania niezmiennym staje się silniejszy od bólu towarzyszącego zmianie.” Henry Cloud, John Townsend
Zatem osiągnięcie dna i zderzenie się z konsekwencjami picia, może być dla alkoholika momentem zwrotnym, w którym korzyści z doraźnej ulgi i ucieczki od problemów będą bardziej dotkliwe od stawienia czoła problemom. Często żony alkoholików mówią, że próbowały już wszystkiego, straszyły wyprowadzką, chowały alkohol, przynosiły broszury o ośrodkach terapii uzależnień i wszystko na nic. Ich wolność polega na tym, że mogą przestać dzielić życie z kimś, kto je rani i rozczarowuje i zająć się wreszcie sobą. Nie są bezradne.
Jak przebiega leczenie alkoholizmu?
- Rozpocznij terapię indywidualną i grupową
Z alkoholizmu nie można wyjść, czytając książki, każda próba zaprzestania picia kończy się fiaskiem i to jest właśnie symptom utraty kontroli. Nie zrobimy tego sami. Aby rozpocząć zdrowienie, trzeba przyłączyć się do programu 12 kroków, realizowanych na spotkaniach AA (anonimowych alkoholików). Spotkania grupowe są nieodzowne, terapia indywidualna nie wystarczy. Ze swoim problemem trzeba wyjść do ludzi, którzy przechodzą przez to samo, bo oni najlepiej zauważą mechanizm zaprzeczania, manipulacji i udzielą autentycznego wsparcia. Czasami pierwszym krokiem ku trzeźwości jest detoks alkoholowy, po którym następuje decyzja o rozpoczęciu terapii.
- Unikaj miejsc z alkoholem
Warunkiem koniecznym uczestniczenia w terapii jest zachowanie trzeźwości. Unikaj sytuacji, które działają jak wyzwalacze, np. jeśli zawsze piłeś po pracy przy kominku, zamień ten nawyk na uprawianie sportu. Nawyku nie da się usunąć, ale można go zastąpić innym, w przypadku nałogu nawyk jest tak silny, że trzeba to zrobić ze wsparciem profesjonalistów.
- Zmień towarzystwo
Aby nie ulec pokusie picia, trzeba zmienić towarzystwo, jeśli na przykład zawsze pijemy z kolegami z pracy, odtąd należy znaleźć kolegów abstynentów (np. trzeźwych alkoholików poznanych na terapii). Trzeba też zrezygnować z uroczystości, na których serwowany jest alkohol i pozbyć się z domu wszystkiego, co zawiera alkohol, łącznie z czekoladkami z advocatem, bo taka mała ilość substancji uzależniającej wystarczy, by wpaść w błędne koło nałogu.
Alkoholizm to choroba emocji. Przynosi chwilową ulgę w cierpieniu, ale też długofalowe straty. Pozwala zapomnieć o problemach, ale uniemożliwia ich rozwiązanie. Całkowicie niszczy poczucie własnej wartości alkoholika i osób w jego otoczeniu.